Przepis: Wołowina po burgundzku

Przepis: Wołowina po burgundzku

Wołowina po burgundzku, zanim trafiła "na salony", była kiedyś odświętnym daniem prostych francuskich chłopów. Dziś, jak mówi popularne powiedzenie, "jest prawdopodobnie najlepszym daniem z wołowiny, wymyślonym przez człowieka". I z tą opinią całkowicie się zgadzamy.

 

Wołowina po burgundzku to prawdziwa klasyka kuchni francuskiej. Wywodzi się z Burgundii, dzisiejszej wschodniej Francji - i z dwóch składników, z których ten region słynie, czyli z wołowiny i wina. Przepis został po raz pierwszy spisany pod koniec XIX w., ale funkcjonował dużo, dużo wcześniej wśród burgundzkich chłopów. Ten moment był chwilą, w której wołowina po burgundzku weszła na salony - i stała się popularnym w całej Francji daniem.

Jak na danie biednych chłopów przystało, wołowina smażona była początkowo na smalcu, dopiero w późniejszym czasie zaczęto smażyć ją na tłuszczu, wytopionym z podsmażanego boczku. Od jakości dwóch głównych składników, czyli wołowiny i wina, w głównej mierze zależy smak całego dania. Najpierw smażona, potem gotowana w wołowym bulionie i winie, a na koniec długo pieczona wołowina po prostu rozpływa się w ustach.

Wołowina po burgundzku

 

Przepis na wołowinę po burgundzku nie jest skomplikowany - wszak była daniem niższych klas społecznych. Przygotowanie tego klasycznego dania jest stosunkowo proste, acz czasochłonne - wołowina wymaga dłuższego przygotowania, by była wystarczająco miękka. Ale naprawdę warto poświęcić trochę czasu - efekt końcowy jest po prostu olśniewający.

 

PRZEPIS: WOŁOWINA PO BURGUNDZKU

Wołowina po burgundzku Wołowina po burgundzku
Składniki:

  • 1,2 kg wołowiny
  • 0,5 l wytrawnego czerwonego wina
  • 0,5 l bulionu wołowego
  • 2 marchewki
  • 1 cebula
  • 1 por
  • 3 ząbki czosnku
  • 1 liść laurowy
  • 2 łyżki mąki pszennej
  • 150 g wędzonego boczku
  • 200 g małych pieczarek
  • 20 szt. małych marynowanych cebulek
  • 1 łyżka oleju
  • 50 g masła (1/4 kostki)
  • natka pietruszki
  • sól i pieprz do smaku
Sposób przygotowania:

Boczek kroimy w drobną kostkę, wołowinę w spore kawałki (może być kostka 3-4 cm). Marchewki i pora kroimy w plasterki, a cebulę w kostkę. Na dużej patelni wytapiamy tłuszcz z boczku, podsmażając go, po czym zdejmujemy boczek z patelni, zostawiając na niej tłuszcz. Dodajemy do niego olej i połowę masła i wkładamy na patelnię wołowinę - jeśli nie zmieści się na raz, podsmażamy ją partiami, po przysmażeniu zdejmując ją z patelni na talerz.

Gdy cała wołowina będzie obsmażona, na patelnię wyciskamy przez praskę czosnek, lekko go przysmażając.  Następnie dokładamy marchew, pora i cebulę, smażąc całość przez kilka minut. Solimy i pieprzymy warzywa, dosypując mąkę i po wymieszaniu jeszcze 2-3 minuty smażymy.

Przysmażone warzywa przekładamy do brytfanny, wlewamy gorący bulion wołowy oraz czerwone wytrawne wino, całość trzymamy na ogniu aż do zagotowania. Wrzucamy boczek, mięso wołowe, liść laurowy oraz garść posiekanej natki pietruszki i znów czekamy do zagotowania wywaru. Teraz brytfannę wkładamy do rozgrzanego do temperatury 150 stopni piekarnika i pieczemy pod pokrywą 2 godziny.

Pod koniec pieczenia, na patelni przysmażamy pieczarki. Jeśli są naprawdę małe, smażymy je w całości, jeśli są większe, kroimy je na połówki lub ćwiartki. Po dwóch godzinach pieczenia wołowiny, do brytfanny dodajemy pieczarki oraz marynowane cebulki i wkładamy z powrotem do piekarnika (tym razem bez przykrycia), na kolejne 30 minut (lub do momentu, gdy wołowina będzie mięciutka).

Jak przystało na kuchnię francuską, wołowinę po burgundzku podajemy ze świeżutką, chrupiącą bagietką. A jeszcze lepiej, także z kieliszkiem wytrawnego, czerwonego wina. W wersji "bardziej obiadowej" można oczywiście podać wołowinę z ziemniaczanym puree.

Zdecydowanie polecamy ten klasyk kuchni francuskiej. Każdy choć raz powinien przygotować wołowinę po burgundzku - wrażenia smakowe będą niezapomniane :)

Przeczytaj również

Przydatne produkty

ZAMÓWIENIA TELEFONICZNE
Pon.Pt.: 8.00 - 16:00

+48 601 900 967

Zapisz się do newslettera

odbierz rabat 10% na pierwsze zakupy!